25 tys. zł – tyle kosztował Lokalny Program Rewitalizacji Elbląga, który ratusz… musiał wyrzucić do kosza. Najbardziej poszkodowane są elbląskie spółdzielnie mieszkaniowe, którym wnioski o unijne pieniądze zostały odrzucone z powodu braku takiego programu. Nową wersją zajmą się radni podczas czwartkowej sesji Rady Miejskiej.

Na początek trochę historii: w 2014 r. samorząd Elbląga zlecił Polskiej Kampanii Doradczej sporządzenie Lokalnego Programu Rewitalizacji. W 2017 roku eksperci z Urzędu Marszałkowskiego w Olsztynie (którzy zarządzają środkami unijnymi) stwierdzili, że elbląski program nadaje się do wyrzucenia.
– W poprzednim programie eksperci stwierdzili wiele nieprawidłowości i go odrzucili – wyjaśniał Janusz Nowak, wiceprezydent Elbląga na ostatnim posiedzeniu komisji gospodarki miasta.
Eksperci marszałka województwa do elbląskiej rewitalizacji mieli aż 30 uwag. Miejscy urzędnicy odwołali się od tej decyzji, a specjaliści „w drugiej instancji” nie dość, że nie przychylili się do opinii elbląskiego ratusza, to dopisali kolejne uwagi. Do odrzucenia programu wystarczy tylko jedna uwaga.
– Poprzedni program rewitalizacji miał podstawową wadę. Określę to w ten sposób: „dla każdego coś miłego”. Jeżeli kto zgłosił wniosek, to był on z automatu wpisywany do programu. Tymczasem okazało się, że program rewitalizacji musi być ograniczony zarówno co do obszaru jak i liczby mieszkańców nim objętym. Nie da się wpisać całego miasta w program rewitalizacji i to było głównym powodem, dla którego program został odrzucony – wyjaśniał Janusz Nowak.
– W poprzednim programie była źle przeprowadzona diagnoza, a to jest podstawa takiego dokumentu To nas skłoniło do tego, aby zlecić stworzenie całkiem nowego Lokalnego Programu Rewitalizacji. – tłumaczyła Justyna Kowalczyk, dyrektor Departamentu Strategii i Rozwoju w Urzędzie Miejskim w Elblągu.
Urzędnicy zwrócili się do wykonawcy LPR-u z wnioskiem o naprawienie błędów. Ten się tego nie podjął i w związku z tym nastąpiła pilna potrzeba sporządzenia nowego Programu Rewitalizacji. I to możliwie jak najszybciej, żeby nie przepadły środki unijne.
„Potrzeba opracowania dokumentu wynika z faktu, że dostępna obecnie alokacja środków UE dedykowana dla obszaru miasta Elbląga w ramach osi priorytetowej 8 przeznaczona jest do rozdysponowania w ramach konkursów ogłaszanych w drugim kwartale 2018 roku. Brak poprawnego, uchwalonego przez Radę Miejską w Elblągu, dokumentu LPR spowoduje utratę możliwości aplikowania o środki z funduszy europejskich na zaplanowane do realizacji na terenie miasta przedsięwzięcia rewitalizacyjne.” – czytamy w uzasadnieniu uchwały dot. przyjęcia nowego LPR -u, która w czwartek zajmą się elbląscy radni.
Nowy Lokalny Projekt Rewitalizacji Elbląga sporządziła firma Projekty Miejskie. I to nad nim będzie głosowała dzisiaj Rada Miejska. Ratusz natomiast wystąpił do poprzedniego wykonawcy z żądaniem zwrotu 25 tysięcy, jakie zapłacił na wadliwy poprzedni program.
Tymczasem brak Lokalnego Programu Rewitalizacji negatywnie odbił się na elbląskich spółdzielniach mieszkaniowych. – Okazało się, że ze względu na nieodpowiedni program rewitalizacji, który zdaniem instytucji zarządzającej jest niezgodny z wytycznymi ministerialnymi, spółdzielnie mieszkaniowe nie mogą złożyć swoich projektów, aby pozyskać środki unijne z tytułu rewitalizacji – mówiła Justyna Kowalczyk.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Wpisz swoje imię tutaj